W końcu zaczyna się ciekawa dyskusja, pozwólcie więc, że również się w nią włączę:
1. Błąd gruby jest z założenia błędem przypadkowym, bo nie wynika z błędów instrumentów, niedokładności obliczeń, czy przyjętej metody tylko z pomyłek operatora, ewentualnie awarii tegoż instrumentu. O tym, że błąd jest "grubym" a nie "przypadkowym"-na roboczo powiedzmy zwykłym - decyduje tylko jego wielkość.
2. Ja nie znam metody, która by eliminowała błędy grube, znam kilka, które wskazują miejsca gdzie ich należy szukać, żeby poprawić.
Przychylam się do tezy, iż błędy grube należy wyeliminować przed ostatecznym obliczeniem.
3. Bardzo trudno jest porównać wyniki wyrównania swobodnego "z jednym punktem stałym" bo nie bardzo znamy kierunek północy w takim wyrównaniu.
4. Zawsze mnie rozwalała ta definicja niezawodności:
"Poziom niezawodności sieci geodezyjnej jest tym wyższy, im mniejsze jest prawdopodobieństwo niewykrycia obserwacji odstającej"
ta odwrotna proporcjonalność i podwójne zaprzeczenie są mylące. Jakby podać to wprost to by było łatwiej to zrozumieć. tzn:
Poziom niezawodności jest tym WYŻSZY, im WIĘKSZE jest prawdopodobieństwo WYKRYCIA obserwacji odstającej.
Znaczy to samo, a moim zdaniem łatwiej to ogarnąć.
Rozumiem dlaczego (mam nadzieję) w definicji jest mowa o "niewykryciu", bo to jest zagrożenie, które trzeba wyeliminować, ale i tak uważam, że łatwiej jest definiować coś "wprost" niż "odwrotnie" proporcjonalnie.