Partnerzy

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

DAREKAutor wątku

  • *
  • *
  • 27
    6
  • Płeć: Mężczyzna
  • System: Windows 7/Server 2008 R2 Windows 7/Server 2008 R2
  • Przeglądarka: Opera 32.0.1948.69 Opera 32.0.1948.69
Tak jak w temacie. Studzienki wiadomo wszystko klasyka, a połączenia między nimi? Pytam, bo byłem przekonany, iż mierzymy dół wykopu i obrys ułożenia frakcji kruszywa. Dziś dowiedziałem się od wykonawcy, że zmierzy tylko studnie, a połączeń nie ma zamiaru nigdzie wykazywać. Co o tym wszystkim myślicie?
 

*

Przemek Zalewski

  • *
  • *
  • 176
    52
  • Płeć: Mężczyzna
  • geodeta uprawniony 1,2,4
  • System: Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka: Chrome 46.0.2490.80 Chrome 46.0.2490.80
Czy dren francuski jest elementem BDOT albo GESUT? To jest kluczowe pytanie.

Nie jestem pewien (wstyd), ale szczerze wątpię. Nie jest to ani przewód, ani kanalizacja, jedynie warstwa kruszywa. Jeśli nie jest elementem bazy, to można nie inwentaryzować. Osobiście na szkicu pokazałbym połączenie studzienek z opisem "dren francuski".
Ostatnia zmiana: 4 Listopad 2015, 21:27 wysłana przez Przemek Zalewski
 

*

Lupus

  • *
  • 1514
    111
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dariusz Wilczewski
  • System: Windows 7/Server 2008 R2 Windows 7/Server 2008 R2
  • Przeglądarka: Chrome 46.0.2490.80 Chrome 46.0.2490.80
Jeżeli
a) było pozwolenie, które wymagało inwentaryzacji
b) klient wymaga takiego pomiaru

to geodeta nie fika tylko jak chce dostać pieniądze to mierzy co mu wskazał inwestor/kierownik/majster/ (albo strach na wróble jeśli ma taką wiedzę). tutaj dopiszę, że oczywiście przed zasypaniem, albo po zasypaniu przy użyciu laski gleboznawczej. (ale laskę to raczej pożyczyłbym od kogoś

Szanowny Pan sobie życzy "dół kruszywa" - proszę bardzo, dodatkowo miąższość warstwy? proszę Pana bardzo uprzejmie. Jakim kolorem sobie Pan życzy?
a potem na mapie LEGENDA: linia przerywana typu - - - w kolorze lila-róż oznacza odwodnienie liniowe typu francuskiego, wysokości w tym kolorze to wysokość "dołu" warstwy drenażu, a miary w nawiasie oznaczają miąższość warstwy.

A czy ośrodek to wniesie na mapę BDOT, GESUT, albo do bazy adresowej to jest już nie klienta sprawa tylko między mną a ośrodkiem. (I nie wniesiemy tego do bazy.)

Jeśli nie jest elementem bazy, to można nie inwentaryzować.
Jeśli nie jest elementem bazy to do niej nie wprowadzamy, ale inwentaryzację robimy, bo jest zapotrzebowanie. Jakoś się musi ten Wykonawca drenażu przed swoim Zamawiającym wykazać, że 1. zrobił i 2. gdzie narobił, znaczy zrobił
Ostatnia zmiana: 4 Listopad 2015, 23:46 wysłana przez Lupus
__________
Pozdrawiam
Lupus

Wszystko da się zrobić, tylko czy jest to uzasadnione ekonomicznie?
 

DAREKAutor wątku

  • *
  • *
  • 27
    6
  • Płeć: Mężczyzna
  • System: Windows 8.1/Server 2012 Windows 8.1/Server 2012
  • Przeglądarka: Chrome 46.0.2490.80 Chrome 46.0.2490.80
Właśnie o czymś takim myślałem. Co innego zamawiający i jego mapa. Z punktu widzenia użytkownika, a nim w tej chwili mam się stać, znając realia, za kilka lat nikt nie będzie pamiętał o takim własnie drenażu. Kolejny wykonawca wejdzie w teren nie mając informacji o drenażu i wyjdzie kłopot jaki mamy bardzo często w przypadku melioracji szczegółowych. Mapy z lat 70 w gminie zjadły myszy. W ODGiK brak materiałów, bo melioracje szczegółowe nie podlegały inwentaryzacji. Należy więc uznać, że w terenie nic nie ma choć rolnik mówi przy uzgadnianiu projektu budowy drogi, że sączki są.  ;D
 

*

Przemek Zalewski

  • *
  • *
  • 176
    52
  • Płeć: Mężczyzna
  • geodeta uprawniony 1,2,4
  • System: Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka: Chrome 46.0.2490.80 Chrome 46.0.2490.80
Jeżeli
a) było pozwolenie, które wymagało inwentaryzacji
b) klient wymaga takiego pomiaru

to geodeta nie fika tylko jak chce dostać pieniądze to mierzy co mu wskazał inwestor/kierownik/majster/ (albo strach na wróble jeśli ma taką wiedzę). tutaj dopiszę, że oczywiście przed zasypaniem, albo po zasypaniu przy użyciu laski gleboznawczej. (ale laskę to raczej pożyczyłbym od kogoś

Szanowny Pan sobie życzy "dół kruszywa" - proszę bardzo, dodatkowo miąższość warstwy? proszę Pana bardzo uprzejmie. Jakim kolorem sobie Pan życzy?
a potem na mapie LEGENDA: linia przerywana typu - - - w kolorze lila-róż oznacza odwodnienie liniowe typu francuskiego, wysokości w tym kolorze to wysokość "dołu" warstwy drenażu, a miary w nawiasie oznaczają miąższość warstwy.

A czy ośrodek to wniesie na mapę BDOT, GESUT, albo do bazy adresowej to jest już nie klienta sprawa tylko między mną a ośrodkiem. (I nie wniesiemy tego do bazy.)
Jeśli nie jest elementem bazy to do niej nie wprowadzamy, ale inwentaryzację robimy, bo jest zapotrzebowanie. Jakoś się musi ten Wykonawca drenażu przed swoim Zamawiającym wykazać, że 1. zrobił i 2. gdzie narobił, znaczy zrobił

Lupus - punkt dla Ciebie.

Zapomniałem o fakcie, że jeśli klient sobie życzy, to trzeba mierzyć, bo takie było zamówienie.

Z doświadczenia jednak wiem, że klient sobie życzy w 99% przypadków inwentaryzacji powykonawczej bez wodotrysków (bo traktuje takie rzeczy jako zło konieczne), czyli tylko to, co jest wymagane prawem, bo za więcej nie chce płacić. Więc wracamy do punktu wyjścia - jeśli taki dren nie jest elementem bazy, to po co mierzyć za darmo?
 

*

Lupus

  • *
  • 1514
    111
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dariusz Wilczewski
  • System: Windows 7/Server 2008 R2 Windows 7/Server 2008 R2
  • Przeglądarka: Chrome 46.0.2490.80 Chrome 46.0.2490.80
- jeśli taki dren nie jest elementem bazy, to po co mierzyć za darmo?
Jakoś się musi ten Wykonawca drenażu przed swoim Zamawiającym wykazać, że 1. zrobił i 2. gdzie narobił, znaczy zrobił

Przemek, moim zdaniem błędne przyjmujesz założenie, że Zamawiający chce tylko oddać inwentaryzację. (no i, że wie czego potrzebuje, co też nie zawsze jest oczywiste). Tutaj nie masz doczynienia z klientem, który chce oddać domek do użytkowania. Jeśli firma robi drenaż to są to większe pieniądze, większa odpowiedzialność i większa świadomość konsekwencji prawnych.

Zamawiający powinien być świadom tego co zamawia i co za to dostanie. Jeśli nie chce dostać tego co kiedyś może mu się przydać, bo nie wie o tym, to należy klienta uświadomić.
Świadomy klient, który nie dość, że wie za co płaci i jeszcze wie dlaczego, chętnie zapłaci za kompleksową usługę. Ja mówię, że jak nie chce to konkurencja jest duża. Tyle tylko, że jako purysta mam mniej klientów. Mniej się narobię i więcej zarobię, bo mój klient jest świadomy.

Pamiętam jak Pan Marzec w czasie mojego kursu przygotowawczego opowiadał o takiej sprawie w sądzie:
Człowiek kupił działkę. Na środku pola (żadnego budynku w zasięgu wzroku) była sobie studnia. W studni... no cóż ciemno. Studnia jak studnia... Człowiek zamówił mapę do celów projektowych i geodeta nawet pomierzył studnię ponieważ nie było jej na żadnej mapie.
Biegły sądowy określił, iż geodeta nie dopełnił swoich powinności i nie sprawdził, że to właśnie rewizja drenażu. Skąd biegły? bo jak projektant na mapie zaprojektował budynek (na studni!) i zaczęli kopać to się na środku zrobiło jeziorko. Pozwany geodeta (!) o zwrot poniesionych kosztów projektów, robót, czasu itp ponieważ człowiek wywiódł w pozwie, że jeśli geodeta by my zrobił dobrą mapę, na której byłby zaznaczony drenaż to by nie wszedł w koszty budowy. Ponieważ byłby świadomy!
Geodeta skazany, zawieszone uprawnienia, wszystkie koszty poniósł.
Marzec zakończył życząc powodzenia wszystkim robiącym mapki za 400 zł.
__________
Pozdrawiam
Lupus

Wszystko da się zrobić, tylko czy jest to uzasadnione ekonomicznie?